Przejdź do głównej treści
Darmowa dostawa od 250 zł
kontakt@dlagrzybiarza.pl
Darmowa dostawa od 250 zł
kontakt@dlagrzybiarza.pl
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Wywiad z Jakubem Jezierskim - Solve Labs

Jakub Jezierski to przedsiębiorca, popularyzator wiedzy o grzybach funkcjonalnych, współzałożyciel Solve Labs Sp. z o.o. oraz autor książki poświęconej ich właściwościom i zastosowaniu. Od blisko dekady zgłębia tematykę grzybów leczniczych, łącząc wiedzę naukową z praktyką biznesową i własnymi doświadczeniami.

 

  • autor: Krzysztof
  • dodano: 17-07-2026
  • w kategorii Wywiad
Wywiad z Jakubem Jezierskim Solve Labs

Jego droga zawodowa nie była oczywista. Zanim zbudował jedną z pierwszych w Polsce marek specjalizujących się w grzybach funkcjonalnych, przez wiele lat związany był ze sportem - od deskorolki, przez capoeirę, aż po crossfit. Kontuzja i kryzys związany z zakończeniem sportowej kariery stały się punktem zwrotnym, który skierował go w stronę nauki o świadomości, suplementacji oraz niezwykłego świata grzybów.

W swojej książce pokazuje, że grzyby funkcjonalne nie są chwilową modą, lecz elementem znacznie większej zmiany w podejściu do zdrowia, profilaktyki i dobrostanu. Opowiada również o własnej historii - dzieciństwie spędzonym na grzybobraniu z dziadkami, fascynacji psychologią, kulturami Wschodu oraz doświadczeniach, które ukształtowały jego spojrzenie na zdrowie i biznes.

Porozmawiamy o tym, jak z pasji zrodziła się firma, dlaczego grzyby funkcjonalne zdobywają świat, jak wygląda prowadzenie innowacyjnego biznesu w Polsce oraz jakie doświadczenia najbardziej wpłynęły na życiową drogę Jakuba Jezierskiego.

 

Twoja historia z grzybami zaczęła się znacznie wcześniej niż biznes. Jak wyglądały pierwsze wyprawy do lasu z dziadkami i czy przypuszczałeś, że kiedyś zbudujesz wokół tego firmę?

Mój dom był z tych mykofilnych. Babcia uwielbiała wyruszać do lasu na grzybobranie, a dziadek swego czasu prowadził nawet skup grzybów. Dla mnie jako dziecka była to niesamowita frajda. W świecie przed internetem i telefonami komórkowymi, wyjście do lasu na cały dzień, a potem wspólne gotowanie obiadu z zebranych grzybów było doświadczeniem wysokiej rangi, na które bardzo się czekało. Z perspektywy dziecka rzeczy robi się dla samego faktu ich robienia, nie licząc na jakiekolwiek korzyści z nich płynące - tu i teraz, które przeradza się w miłość do konkretnego tematu. Tak też było ze mną; urzekła mnie całość doświadczenia natury, a las zawsze był dla mnie harmonijnym schronieniem przed światem. Doświadczenia z dzieciństwa niewątpliwie ukierunkowały moje dorosłe życie. Ciekawość świata, chęć eksploracji i zrozumienia otaczającego mnie świata to kombinacja, która oprowadziła mnie do nieskończenie fascynującego świata grzybów.  


Skąd pojawił się pomysł na założenie Solve Labs? Czy był jeden moment, w którym powiedziałeś sobie: "robię to"?

Założenie firmy było swego rodzaju synchronicznością - splotem wielu wątków, które zbiegły się w odpowiednim punkcie. Poważna kontuzja odcinająca w pewien sposób długą karierę sportową i powiązany z tym faktem kryzys tożsamości. Z drugiej strony ogromna zajawka związana z suplementacją i pogłębianiem wiedzy na temat ludzkiej biologii. W tle cały czas żył w mnie mocno tematów grzybów i szukając lepszych sposobów na optymalizację biochemii w kontekście sportowym postanowiłem w tym królestwie szukać odpowiedzi. W ten sposób powstała nasza flagowa mieszanka sportowa Shroom Force oparta na Maczużniku chiński (Ophiocrodyceps sinensis) jeszcze w wtedy dosłownie mieszana w misce i kapsułkowana przeze mnie na własny użytek. Gdy poczułem, że to działa zacząłem eksperymentować w boxie Crossfitowym, w którym trenowałem, częstując znajomych i każdego kto chciał to przetestować. Jeszcze wtedy nie miałem pomysłu, żeby przekuć to w coś więcej i nieświadomie zrobiłem proof of concept całego przedsięwzięcia. Po jakiś czasie widmo wyłączenia z zawodów mocno do mnie wróciło i też w tym samym czasie odkryłem psychodeliczne festiwale i jako chęć resetu i reewaluacji życia pojechałem na jeden z największych w Europie. Po powrocie moja perspektywa uległa fundamentalnej zmianie i w głowie narodził się pomysł aby zrobić pivot z drogi sportowca i spróbować przekuć garażowy projekt suplementacyjny w coś więcej. Czułem mocne przekonanie co do słuszności tego projektu oraz kilku mieszanek, które w międzyczasie stworzyłem i postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę nie mając zielonego pojęcia o prowadzeniu biznesu. Pół roku później, po długich bojach w znalezieniu podwykonawcy i odpowiednich surowców (był to rok 2017 a temat w Polsce nie istniał) pewnego dnia otrzymałem od kuriera kilka palet gotowego produktu i ekscytacją pomieszaną z przerażeniem spojrzałem na to i pomyślałem sobie “o cholera i co teraz”. Tak to się zaczęło. 


Kilka lat temu grzyby funkcjonalne były w Polsce praktycznie nieznane. Jak trudno było przekonywać klientów do czegoś, o czym wcześniej niemal nikt nie słyszał?

Początek naszej drogi był niezwykle ciężki. Z perspektywy mogę powiedzieć, że byliśmy za wcześnie na rynku i wymagało to ogromnych nakładów pracy aby wytłumaczyć, czym dokładnie są nasze produkty. Dziś każdy wie czym jest Soplówka, Reishi, Chaga, ale w tamtym momencie była to totalna egzotyka. Brak świadomości tematu był na tyle duży, że nawet osoby prowadzące sklepy z suplementami gdy tylko słyszały słowo “grzyby” od razu kojarzyli to z grzybami psylocybinowaymi i nie chcieli takich produktów na swoich półkach. Niektórzy dali nam szansę, ale przeważnie dostawaliśmy odmowę za odmową. Po kilku latach każdy sklep i każda sieć, która powiedziała nie wróciła do nas i współpracujemy do dziś. 

Dziś Solve Labs ma już rozbudowaną ofertę. Ile produktów znajduje się obecnie w Waszym portfolio i jak wyglądała droga od pierwszych produktów do obecnej gamy?


Posiadamy obecnie ok. 50 produktów i stale poszerzamy nasze portfolio. Szykujemy sporo nowości w obecnych i nadchodzącym roku. Pierwsze dwa produkty stworzyłem na zasadzie ying-yang, czyli zaadresowanie optymalizacji pracy mózgu i wydolności sportowej. Tak powstał wcześniej wspomniany Shroom Force oraz nootropik Brain Tech. Trzecim produktem, który wprowadziliśmy ok rok od startu firmy była mieszanka poprawiająca pracę układu odpornościwego jako istotnego filaru zdrowia, czyli Myco Shield. Ten produkt składał się z grzybów Reishi oraz Shiitake + dodatki roślinne. Jedna punktem zwrotnym, który zmienił nasze losy ale również nasz Polski rynek było wprowadzenie pierwszego dobrze przygotowanego ekstraktu z Soplówki jeżowatej. Ten produkt zmienił wszystko. Naszą najmocniejszą stroną i swojego rodzaju rewolucją w suplementacji w tamtych czasach była kwestia połączenia Soplówki z kawą jako codziennego rytuału. Moim głównym konceptem było wykorzystanie już istniejącego nawyku, który niemal każdy wykonuje codziennie, czyli picie kawy. I zamiast tworzyć nowy nawyk picia Soplówki np. z wodą, wystarczy dodać miarkę do porannej czarnej i w ten sposób jeszcze bardziej usprawnić ten napój. Takie podejście okazało się strzałem w dziesiątkę. 

W branży grzybów funkcjonalnych bardzo ważna jest jakość surowca. Czy sami zajmujecie się hodowlą grzybów, czy współpracujecie z wyspecjalizowanymi producentami? Jak wygląda cały proces od grzybni do gotowego produktu?

Robiliśmy i tak i tak, ale zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem w naszym przypadku jest współpracą z hodowcą, który następnie cały proces ekstrakcyjny przygotowuje pod naszą specyfikację - wypracowaną przez lata doświadczeń. Selekcja surowca i badania to bardzo długi proces i firmy, które zaczynają nie posiadają kapitału aby zainwestować w badania, kontrolę i usprawnienia. Do tego dochodzi się latami. Każda kwestia jest istotna: od użytego substratu do kolonizacji grzybni, po warunki wzrostowe, a następnie szereg procesów ekstrakcyjnych w których każdy parametr ma znaczenie.  

Gdybyś miał wskazać trzy grzyby funkcjonalne, od których warto zacząć przygodę, które by to były i dlaczego?

Oczywiście grzyby zawsze dobieramy wedle indywidualnych potrzeb ale jeśli miałbym zaproponować trzy gatunki, które będą świetnym startem to byłby to: Soplówka jeżowata, Reishi, Cordyceps. 

Żyjemy w czasach przebodźcownia, multitaskingu, ogromu informacji, który codziennie nas zalewa. Soplówka działa na neurotrofiny odpowiedzialne za poprawę funkcji poznawczych, takich jak pamięć, koncentracja, procesowanie informacji. Dodatkowe benefity to naprawa neuronów i długoterminowe zdrowie układu nerwowego, wpływ na regulację mikrobioty i poprawa zdrowia układu trawiennego. Z drugiej strony Reishi to mocne wsparcie odporności, poprawa jakości snu poprzez wpływ na jego latencję (czas jaki potrzebujemy aby zasnąć) oraz wydłużenie fazy NREM. Do tego silna synergia z Soplówka pod kątem wsparcia układu nerwowego. A trzeci gatunek Cordyceps to aktywacja mitochondriów, czyli fabryk energetycznych w naszych komórkach, wpływ na zdrowie hormonalne, poprawa pracy układu sercowo-naczyniowego i działanie przeciwzapalne. 

Czy zdarza Ci się testować nowe produkty na sobie? Jak wygląda Twój codzienny rytuał związany z suplementacją i dbaniem o zdrowie?

Każdy nowy produkt zawsze przechodzi wstępny testu na mnie :) To dla mnie podstawa oceny, a następnie rozszerzenie grupy. Niektóre produkty testujemy ponad rok, zmieniając po drodze wiele komponentów zanim formuła zostanie zaakceptowana. 

U mnie na co dzień gości Soplówka i Cordyceps, Shiitake z witaminą D2, od czasu do czasu Reishi gdy potrzebuje poprawić sen. Poza tym jestem bardzo aktywny sportowo więc nasza kreatyna, elektrolity, Adaptogen energy, b-complex, Mushroom Yerba. Rotacyjnie jest sporo innych rzeczy, lista byłaby długa :)

Jak wygląda dziś prowadzenie firmy w tak dynamicznie rozwijającej się branży? Jakie były największe wyzwania biznesowe przy budowaniu Solve Labs?

To jest długi temat ponieważ rosnąca firma ma mnóstwo wyzwań. Zarówno operacyjnych, marketingowych, związanych z kontrolą produkcji i surowca. Obecnie pracujemy nad nowym sklepem, który będzie dla nas krokiem na poziom wyżej jeśli chodzi o prezentacje grzybów, badania etc. vs to co jest obecnie na rynku. Jest to ogromny nakład pracy i finansów ale naszym zdaniem będzie to również pewnego rodzaju hołd dla grzybów funkcjonalnych. My mamy taką filozofię że nie oglądamy się na nikogo i po prostu robimy swoje, z własnym pomysłem. Szykujemy sporo nowość i ciekawych materialów o grzybach, które niebawem się pojawią. 

Napisałeś książkę po niemal dekadzie pracy z grzybami. Co było dla Ciebie najważniejszym przesłaniem, które chciałeś przekazać czytelnikom?

Moim zdaniem największym przesłaniem jest legitymizacja działania grzybów, która wynika ze stale rosnącej ilości badań naukowych. Grzyby funkcjonalne czy też lecznicze nie są chwilowym trendem, jak swojego czasu rynek CBD. Przede wszystkim korzeniami sięgają do Tradycyjnej Chińskiej Medycyny, używane z wysoką efektywnością przez tysiące lat - nawet u najstarszej dobrze zachowanej mumii znaleziono dwa gatunki grzybów, a jeden z nich wykorzystywany był w kontekście leczniczym. Niezwykłe jest to, że Chińczycy posługując się konceptem doktryny sygnatur potrafili z niezwykłą dokładnością określić na jakie układy i organy działają poszczególne gatunki, a nowoczesna nauka za pomocą wyrafinowanych metod to potwierdza ukazując nam konkretne substancje i biochemiczne ścieżki ich działania. Temat grzybów prozdrowonych moim zdaniem dopiero się zaczyna. 

Jak wyobrażasz sobie rynek grzybów funkcjonalnych za 10 lat? Czy rzeczywiście stoimy - jak piszesz w książce - u progu "myko rewolucji"?



Zdecydowanie i nie dotyczy to tylko i wyłącznie grzybów funkcjonalnych. Postęp w dziedzinie mykologii jest tak wielki, że ten obszar bez wątpienia zrewolucjonizuje w jakimś stopniu większość gałęzi przemysłu. Farmacja i suplementacja to jeden z tych obszarów. Już teraz obserwuje większą emfazę na badanie i uzyskiwanie konkretnych związków aktywnych, który występują w grzybach. Badanie są już nie tylko owocniki ale również grzybnia i zarodniki. Z pewnością przyszłość zwiastuje ogromne postępy w hodowli, ekstrakcji i standaryzacji na konkretne związki. Prowadzone są również badania nad mniej oczywistymi gatunkami. Świetnym przykładem jest wykorzystanie Korzeniowca sosnowego (Heterobasidion annosum (Fr.) Bref.), który został znaleziony w Puszczy Białowieskiej i wykazuje wysoką skuteczność w walce z rakiem jelita grubego. Takich gatunków jest mnóstwo w naszych ekosystemach i możemy spodziewać się kolejnych odkryć. 

Czy nadal zdarza Ci się po prostu pójść do lasu na grzyby dla przyjemności? Masz swój ulubiony gatunek albo miejsce, do którego lubisz wracać?



Tak, w lesie bywam bardzo często. To mój reset. Oczywiście w sezonie szukam grzybów jadalnych ale bardziej interesują mnie grzyby saprofityczne o ciekawych morfologiach, śluzowce, porosty. Jeśli chodzi o moje ulubione gatunki to bardzo lubię znaleźć Żółciaka siarkowego, Chagę czy Ozorka dębowego. W Bieszczadach mam stanowisko Soplówki bukowej, która wygląda spektakularnie.