Skąd wzięła się u Pani pasja do grzybów i grzybobrania?
Pasja do grzybów i grzybobrania towarzyszy mi właściwie od dzieciństwa. Od najmłodszych lat chodziłam do lasu z rodziną, więc kontakt z naturą był dla mnie czymś zupełnie naturalnym. Z czasem ta dziecięca ciekawość przerodziła się w prawdziwą pasję do obserwowania, poznawania gatunków i odkrywania tego, co las ma do zaoferowania.
Czy pamięta Pani swoje pierwsze wyprawy do lasu?
Niestety nie, było to w dzieciństwie z którego niewiele pamiętam. Z tego co wiem od mamy, jak tylko postawiłam samodzielnie pierwsze kroki to już zabierała mnie na spacer do lasu. Moja ciocia mieszkała na leśniczówce, więc każdy weekend i wolne spędzaliśmy właśnie u niej. Las był dookoła mnie od najmłodszych lat.
Co najbardziej fascynuje Panią w świecie grzybów - ich różnorodność, tajemniczość czy może sam kontakt z naturą?
Najbardziej fascynuje mnie w świecie grzybów to, jak niezwykłe i tajemnicze potrafią być. Choć często ich nie zauważamy, tworzą ogromną sieć życia pod ziemią, komunikują się między roślinami i mają ogromny wpływ na funkcjonowanie całej przyrody. Zadziwia mnie też ich różnorodność od mikroskopijnych drożdży po ogromne grzybnie rozciągające się na wiele kilometrów. Niektóre gatunki potrafią leczyć, inne świecić w ciemności, a jeszcze inne przetrwać w ekstremalnych warunkach. Grzyby są fascynujące, bo są jednocześnie „ukrytym systemem komunikacji natury", kluczowym elementem ekosystemów i źródłem substancji, które silnie wpływają na życie człowieka.
Czy przez lata grzybobranie zmieniło sposób, w jaki patrzy Pani na las i przyrodę?
Zdecydowanie tak. Z biegiem lat zaczęłam patrzeć na las nie tylko jak na miejsce grzybobrania, ale jako na cały, niezwykle złożony i żyjący ekosystem. Grzybobranie nauczyło mnie szacunku do przyrody i dostrzegania rzeczy, które wcześniej łatwo było przeoczyć. Dziś las jest dla mnie miejscem wyciszenia, obserwacji i prawdziwego kontaktu z naturą.
Jakie są Pani trzy ulubione gatunki grzybów i za co ceni je Pani najbardziej?
Trudno wybrać tylko trzy gatunki, bo każdy grzyb ma w sobie coś wyjątkowego. Ze strony kulinarnej szczególnie lubię piestrzenicę olbrzymią, muchomora czerwieniejącego i czernidłaka kołpakowatego. Jeżeli chodzi o zapełnianie koszyków to borowiki i podgrzybki. A najbardziej lubię kolorowe koszyki, mnóstwo gatunków o różnych kształtach i kolorach.
Jaki był Pani najbardziej spektakularny zbiór?
Miałam wiele spektakularnych zbiorów i nieraz wracałam z lasu z kilkoma pełnymi koszami. Jednak najbardziej zapadł mi w pamięć widok całego pola czubajek kani dosłownie jak okiem sięgnąć. Było ich tak dużo, że po zebraniu owocników z 10 metrów kwadratowych zabrakło miejsca w bagażniku. To był jeden z tych momentów, które na długo zostają w pamięci każdego grzybiarza.
Czy ma Pani swoje ulubione miejsca lub typy lasów na grzybobranie?
Moim ulubionym miejscem na grzybobranie są Bory Tucholskie. To miejsca, do których chętnie wracam. Lasy w Borach Tucholskich wyróżniają się przede wszystkim ogromną rozległością, to jeden z największych kompleksów leśnych w Polsce. Większość terenów porastają bory sosnowe. Występują tu liczne jeziora rynnowe, torfowiska i doliny rzeczne powstałe po ostatnim zlodowaceniu. Mimo pozornie jednorodnych borów, lasy są bogate w grzyby, jagody, borówki, a także wiele gatunków ptaków i zwierząt.
Co zainspirowało Panią do założenia grupy „Grzyby, grzybiarze, grzybobranie :)" i czy spodziewała się Pani, że społeczność urośnie do niemal 100 tysięcy osób?
Do założenia grupy „Grzyby, grzybiarze, grzybobranie :) zainspirowało mnie to, że wcześniej byłam administratorką w innej grupie, jednak nie do końca odpowiadały mi zasady, jakie tam panowały. Postanowiłam więc stworzyć własne miejsce bardziej otwarte, przyjazne i nastawione przede wszystkim na edukację oraz wspólną pasję do grzybów i natury.
Na początku miała to być niewielka grupa edukacyjna dla osób o podobnych zainteresowaniach. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, kiedy społeczność tak bardzo się rozrosła. To ogromnie cieszy i pokazuje, jak wielu ludzi łączy pasja do lasu i grzybobrania.
Jak społeczność grzybiarska wpłynęła na Pani życie?
Na początku pochłonęła mnie całkowicie poświęcałam jej ogromną ilość czasu i energii, bo zależało mi, aby grupa dobrze się rozwijała i była wartościowym miejscem dla innych. Z czasem zrozumiałam jednak, jak ważna jest równowaga między pasją a życiem codziennym. Dlatego zaczęłam dzielić obowiązki z moimi administratorami, dzięki czemu mogę nadal rozwijać społeczność, a jednocześnie mieć więcej czasu dla siebie i swoich codziennych spraw.
Czy dzięki tej pasji narodziły się ważne przyjaźnie i znajomości?
Tak, zdecydowanie. Poznałam wiele wspaniałych osób, a niektóre z tych znajomości przerodziły się w bardzo bliskie przyjaźnie. Dziś mogę powiedzieć, że mam cudownych przyjaciół, którzy są dla mnie rodziną. Spędzamy wspólnie urodziny, święta, wakacje, nowy rok i każdą możliwą chwilę.
W tym roku odbędzie się X Jubileuszowy Zlot Członków Grupy GGG. Skąd pomysł na organizowanie zlotów i co sprawia, że są one tak wyjątkowe?
Pomysł na organizowanie zlotów pojawił się naturalnie wraz z rozwojem grupy. W pewnym momencie sama aktywność online przestała wystarczać członkowie zaczęli mieć potrzebę spotkania się na żywo, rozmowy, wspólnego wyjścia do lasu i wymiany doświadczeń twarzą w twarz.
To właśnie te spotkania sprawiają, że grupa staje się czymś więcej niż tylko miejscem w internecie. Zloty są wyjątkowe, bo łączą ludzi o tej samej pasji, pozwalają na integrację, zabawę, wymianę wiedzy i przeżycie grzybobrania w prawdziwym, wspólnym wydaniu. Każdy taki zlot ma swój niepowtarzalny klimat i buduje jeszcze silniejsze więzi w społeczności.
Czy jest jakaś historia ze zlotów lub wspólnych wypraw na grzyby, którą wspomina Pani szczególnie?
Szczególnie wyjątkowym wspomnieniem jest dla mnie wyjazd na Mistrzostwa Świata w grzybobraniu we Włoszech. To było niezwykłe doświadczenie, możliwość spotkania pasjonatów z różnych krajów, wymiany wiedzy i zobaczenia, jak wygląda grzybobranie w międzynarodowym wydaniu.
To wydarzenie na długo zapadło mi w pamięć, bo pokazało, jak wielką i różnorodną społecznością są grzybiarze oraz jak wspólna pasja potrafi łączyć ludzi ponad granicami.
Jaką najważniejszą radę dałaby Pani osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z grzybobraniem?
Najważniejszą radą, jaką mogłabym dać osobom rozpoczynającym przygodę z grzybobraniem, jest ostrożność i nauka rozpoznawania gatunków. Warto zaczynać powoli, najlepiej pod okiem bardziej doświadczonych osób albo korzystając ze sprawdzonych atlasów i wiedzy ekspertów.
Grzybobranie powinno być przede wszystkim przyjemnością i kontaktem z naturą, ale bezpieczeństwo zawsze musi być na pierwszym miejscu. Z czasem przychodzi doświadczenie, a las sam zaczyna „uczyć" i podpowiadać coraz więcej.